Fruit Ninja vs Skittles – czas posiekać kolorowe cukierki!

Siekanie różnego rodzaju owoców w standardowym Fruit Ninja sprawia, że świetnie się bawicie i zabijacie nudę? Świetnie. W takim razie zachęcamy Was do wypróbowania gry „Fruit Ninja vs Skittles”, gdzie poza cięciem na pół jabłek, ananasów i tym podobnych będziecie musieli poradzić sobie z niszczeniem…kolorowych cukierków.

Opisywana w tym wpisie produkcja, jak przystało na typowo reklamową aplikację, nie oferuje zbyt wielu trybów gry. Tak naprawdę oferuje tylko jeden. Niezbyt dużo, prawda?

Cała zabawa sprowadza się w grze tylko i wyłącznie do niszczenia jak największej ilości cukierków i owoców, by pobijać rekordy punktowe. Ot, prawie to samo, co w starym, poczciwym Fruit Ninja. Prawie, bo w najmłodszym mobilnym dziecku Halfbrick Studios znalazło się też miejsce dla kilku nowości. Wszystko dzięki słodyczom.

Tak, jak już wspomniałem, naszym zadaniem we „Fruit Ninja vs Skittles” jest zdobycie jak największej ilości punktów. Aby móc osiągać naprawdę przyzwoite wyniki, należy układać tęcze z cukierków. Jak to się robi? To proste. Wystarczy siekać słodycze w odpowiednich kolorach, dzięki czemu zwiększa się nasz mnożnik punktów. Należy przy tym uważać na tykające bomby. Jeśli dotkniemy jednej z nich, stracimy dotychczas zebrane barwy.

Zabawa w pobijanie rekordu trwa minutę. Pod koniec każdej rozgrywki pojawia się zwierzaczek, którego możemy męczyć przez kilka sekund. Męczyć, a więc, rzecz jasna, przepoławiać na pół tyle razy, ile tylko zdołamy. Im więcej, tym lepiej, gdyż pod koniec będziemy mogli liczyć na dodatkowy zastrzyk punktów.

Mimo że – jak pewnie każdy fan mobilnych gier – mam sentyment do Fruit Ninja, jego ostatnia odsłona nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Bicie własnych wyników znudziło mi się po kilku minutach, po czym zastanawiałem się, co mam dalej ze sobą począć. Nie mogłem wybrać żadnego innego trybu gry, rozpocząć rywalizacji ze znajomym z Facebooka czy postarać się pokonać najlepszego gracza w globalnym rankingu. Ostatecznie więc postanowiłem, że Fruit Ninja vs Skittles zniknie z mojego telefonu. Jeżeli bowiem będę chciał na chwilę się „odmóżdżyć”, siekając owoce, po prostu sięgnę po pierwszy hicior Halfbrick Studios.

Plusem gry z tego wpisu bez wątpienia jest jej wersja językowa. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, gdy po włączeniu świeżo zainstalowanej aplikacji ujrzałem napisy w języku polskim. To jednak byłoby na tyle, jeśli chodzi o większe atuty. Szkoda. Mogło być dużo lepiej.

Fruit Ninja vs Skittles w Google Play (darmowa)

Ocena Appsblog.pl: 5+/10

Zakłady bukmacherskie

Back to top button