The Maze Runner – i już więcej nie zajrzę do innych runnerów

Mimo tego, że namiętnie testuje różnego rodzaju aplikacje na mobilne urządzenia, jestem wierna swoim typom i zwykle nie zamieniam ich, nawet gdy inne wyjątkowo mi się podobają. W przypadku The Maze Runner jest inaczej. Do tej pory męczyłam Temple Run na wszelkie sposoby nie mogąc już zbyt wiele osiągnąć, bo wszystko co było do zgarnięcia zebrałam. Od dziś mój iPhone (jeszcze aktualizowana ,,piątka”) jest bogatszy o fantastycznego runnera od studia PikPok.

a

Jeżeli zależy Wam na dynamicznej akcji, wielu poziomach i dużych wymaganiach, zdecydowanie zakochacie się w The Maze Runner. Grę rozpoczynamy od wyboru bohatera. Jak zapewne się domyślacie – tylko jeden jest dostępny od razu. Na kolejnego należy zapracować, bądź kupić go sobie za prawdziwe pieniądze. Zdecydowanie pierwsza opcja bardziej mi odpowiada.

W trakcie gry biegamy po labiryntach. Przychodzi nam ocierać się o śmierć wiele razy, unikając zderzenia z zawalającymi się ścianami, czy przeskakując przez niektóre przeszkody. Jeżeli zdarzy się, że nie uda nam się wyratować, możemy skorzystać z ożywienia, płacąc diamentowy haracz. Diamenty to delikatna sprawa i warto je oszczędzać. Co pewien czas możemy znaleźć zielony obiekt na planszy i dodać go do startowych 20, lecz nie ma co ukrywać – to jest właśnie szansa na zarobek dla twórców.

aa

Złote monety są walutą, którą bez problemu zbieramy w trakcie gry. Możemy za nie kupić ulepszenia dla bohatera, oraz typowe power-upy. Każdy poziom w grze możemy ukończyć z maksymalnie czterema częściami wskazówek. Jeżeli nie uda nam się zebrać wszystkich, pod koniec planszy (zwykle opiewa na 4 poziomy), nie będziemy mogli ruszyć dalej. W konsekwencji ciśniemy levele do czasu, aż znajdziemy wszystko, czego potrzebujemy.

Nie ma co się zastanawiać – na taką grę właśnie czekaliśmy. Polecam!

Pobierz w AppStore (banner poniżej), bądź w Google Play.

Item not available.
Tags

Zakłady bukmacherskie

Back to top button
Close