Powiem szczerze, że jeszcze nie do końca zrozumiałam, jakie powiązanie jest pomiędzy małpami a balonami, jednak szczerze wierzę w to, że autorzy (Ninja Kiwi) mają na to jakieś swoje wytłumaczenie. W Bloons Monkey City przychodzi nam tworzyć osadę dla zwierzaków i zdobywać kolejne ziemie, tocząc epickie walki z balonami.
W Google Play gra ma bardzo wysoką ocenę. Ponad 50 tysięcy graczy stwierdziło, że produkcja zasługuje na 4,2. Coś w tym musi być – być może ja po prostu nie odkryłam tego fenomenu.
Głównymi bohaterami Bloons Monkey City są małpy. Naszym zadaniem jest stworzenie dla nich miasteczka, w którym będą mogły żyć w spokoju. By móc rozwijać kolejne gałęzie gospodarki, należy zdobywać sąsiednie działki. Możemy atakować tylko te pola, które sąsiadują z osadą.
By mieć szansę na zdobycie terytorium, trzeba posiadać odpowiednie zaplecze. Czasem wystarczą małpy strzelające z łuku do nadlatujących balonów, innym razem konieczne są specjalistyczne maszyny produkowane przez fabryki w mieście.
Wszystkich budowli do stworzenia jest ponad 100. Daje to szansę na niekończącą się liczbę kombinacji uliczek, dekoracji, osiedli mieszkaniowych, czy produkcyjnych.
W aplikacji oczywiście spotkamy się zarówno z ekskluzywną walutą, jak również z mikropłatnościami. Chcąc szybko budować, trzeba liczyć się z koniecznością zużycia kryształków balonowych. Tych nie ma wiele, więc warto się ograniczać. Chcąc mieć pod dostatkiem zarówno diamenty i pieniądze, można skorzystać z zakupów.
Ja w grze się nie zakochałam. Być może jestem już za stara, albo mam zbyt wygórowane wymagania. Wierzę, że dużej ilości z Was przypadnie do gustu :)
Pobierz w AppStore (banner poniżej), bądź w Google Play.